Niedawno wraz z Roksaną Brańko miałyśmy okazję uczestniczyć w 13. Targach Książki w Białymstoku. Wydarzenie to było niezwykle angażujące i inspirujące, szczególnie dla osób, które lubią czytać oraz interesują się literaturą.
Całość odbywała się w dużej hali wystawowej, gdzie swoje stoiska miało wiele wydawnictw, m.in. Wydawnictwo BIS, Helion SA oraz Wydawnictwo Zielona Sowa. Każde ze stoisk było starannie przygotowane i oferowało szeroki wybór publikacji — od powieści, przez książki naukowe, aż po literaturę dziecięcą.
Program tegorocznej edycji był bogaty i zróżnicowany; obejmował także spotkania z wieloma autorami. Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. Andrzej Sapkowski, Jakub Małecki, Adam Mirek oraz Dorota Gellner — twórczyni pozycji dla najmłodszych, z którą miałyśmy okazję przeprowadzić krótki wywiad (za jej pozwoleniem):
Pisanie dla dzieci często bywa postrzegane jako łatwiejsze. Czy zgadza się Pani z tą opinią?
— Wręcz przeciwnie. Dziecko to najbardziej wymagający i szczery krytyk. Jeśli tekst jest nudny lub nieszczery, młody czytelnik natychmiast go odrzuci. W mojej pracy staram się dbać o czystość języka i rytm, bo to one budują wrażliwość estetyczną przyszłych dorosłych czytelników.
Co jest dla Pani najważniejsze w procesie tworzenia?
— Szacunek do odbiorcy. Nie wolno dzieciom „podstawiać” byle czego. Każdy wiersz czy opowiadanie musi mieć swoją konstrukcję i wartość. Chcę, by moje książki dawały im radość, ale też uczyły piękna polszczyzny.
Wyjście na tegoroczne targi książki było dla nas bardzo wartościowym doświadczeniem. Spędziłyśmy czas w miłej atmosferze, a także miałyśmy okazję porozmawiać z kilkoma wystawcami oraz z autorką z wieloletnim doświadczeniem — Dorotą Gellner, która okazała się osobą niezwykle empatyczną i ciepłą.
