W życiu każdej biblioteki szkolnej zdarzają się wyjątkowe chwile, ale są i takie, które wymykają się kalendarzom, nie mieszczą w kronikach i pozostają gdzieś głęboko w człowieku, jak najpiękniejsze wspomnienia, do których wraca się po latach z uśmiechem, wzruszeniem i odrobiną tęsknoty za tym, co już nigdy nie wydarzy się w taki sam sposób.
Przez ponad osiem lat mieliśmy szczęście przeżywać właśnie takie chwile, kiedy dzięki życzliwości i niezwykłej pamięci Pani Hanny Kościuch z Biblioteki Uniwersyteckiej im. Jerzego Giedroycia w Białymstoku wyruszaliśmy z naszą młodzieżą w kolejne podróże, choć nie zawsze prowadziły one daleko, bo czasem wystarczyło przekroczyć próg biblioteki, by znaleźć się w świecie literatury, nauki, fascynujących opowieści, japońskiej kultury, niezwykłych spotkań i rozmów, których echo towarzyszyło nam jeszcze długo po powrocie do szkoły. Były wykłady, warsztaty, debaty, spotkania z artystami, także z raperem Maxiimem, były dziesiątki wspólnie przebytych dróg i setki chwil, które z biegiem lat ułożyły się w coś znacznie cenniejszego niż historia współpracy dwóch bibliotek — w historię ludzkiej serdeczności, która nigdy nie potrzebowała wielkich słów, ponieważ najpiękniej wyrażała się w tym jednym, niezmiennym przez wszystkie te lata: „Pamiętałam o Was, przyjedźcie”.
Wiedzieliśmy, że nadejdzie dzień pożegnania, ale trudno było pogodzić się z myślą, że po tylu latach otwieranych przed nami drzwi przyjdzie nam przekroczyć je w zupełnie innym celu, dlatego 28 października przyjechaliśmy już nie tylko po kolejną porcję wiedzy, lecz przede wszystkim po to, by podziękować Pani Hannie za dobro, którym tak hojnie dzieliła się z nami i naszymi uczniami. Towarzyszył nam Adam Remża, który w stroju młodego kucharza, pośród przygotowanych potraw, kwiatów i serdecznych uśmiechów, stał się symbolem naszej szkoły, a my, patrząc na tę wzruszającą chwilę, uświadomiliśmy sobie, że przez wszystkie minione lata przywoziliśmy z Uniwersytetu znacznie więcej, niż mogły pomieścić szkolne plecaki — przywoziliśmy ciekawość świata, radość odkrywania i tę szczególną pewność, że są ludzie, dzięki którym zwyczajny dzień nabiera niezwykłego znaczenia.
Za możliwość tak pięknego pożegnania wdzięczność kierujemy również do Pani Dyrektor Małgorzaty Tarasiuk, której życzliwość niezmiennie towarzyszy naszym przedsięwzięciom, Pani Dyrektor Barbary Sawickiej za nieustanną logistyczną pomoc, Pani Katarzyny Toczydłowskiej za przygotowane z pomysłem przysmaki, Pani Moniki Sadowskiej za piękną oprawę cudu gastronomicznego oraz Pani Doroty Harasimczuk za strój naszego młodego kucharza, dzięki którym mogliśmy ofiarować Pani Hannie choć odrobinę serca gastronomii.
Pani Hanno, kiedy dziś powracamy myślami do tych wszystkich spotkań, najtrudniej jest nam uwierzyć, że coś, co przez tyle lat wydawało się naturalną częścią naszego szkolnego życia, stało się już wspomnieniem, lecz może właśnie na tym polega niezwykłość spotkanych na naszej drodze ludzi, że nawet kiedy odchodzą ku nowym rozdziałom własnego życia, pozostawiają w naszym tyle dobra, że ich obecności nie potrafi odebrać nam żadne pożegnanie.
Niech więc teraz czas, który przez tyle lat tak pięknie ofiarowywała Pani innym, stanie się wreszcie czasem dla Pani, pełnym spokojnych poranków, niespiesznie czytanych książek i marzeń odkładanych dotąd na później…
Kiedyś przeglądając fotografie z dawnych lat, zatrzymamy wzrok na znajomych twarzach i przypomnimy sobie kolejne zaproszenia, będziemy wiedzieli, że choć tamte chwile minęły bezpowrotnie, nie przeminęło to, co pozostawiły w naszych sercach.
Najpiękniejsze historie nie kończą się wtedy, gdy przewracamy ostatnią kartkę, lecz trwają tak długo, jak długo jest ktoś, kto czyta je jeszcze w swojej pamięci.
Z ogromną wdzięcznością — Nauczyciele Bibliotekarze Zespołu Szkół Gastronomicznych w Białymstoku wraz z całą rodziną ZSG.
