W życiu każdej biblioteki zdarzają się wyjątkowe chwile. Takie, które chciałoby się zatrzymać obiema dłońmi, ocalić od pośpiechu, zachować gdzieś blisko — żeby nie stały się zbyt szybko tylko wspomnieniem. Dziś, 14 września, nasza szkolna biblioteka stała się miejscem właśnie takiego spotkania. Gościliśmy księdza Adama Anuszkiewicza, a razem z nami ten szczególny czas przeżywała Pani Dyrektorka Małgorzata Tarasiuk, której obecność i życzliwość sprawiły nam ogromną radość.
Są dni, o których pisze się łatwo: kto przyszedł, co powiedział, o której zakończyło się wydarzenie. I są takie, przy których zwykłe sprawozdanie wydaje się za małe. Bo jak zamknąć spotkanie w kilku zdaniach, kiedy chciałoby się jeszcze przez chwilę w nim pozostać? Jak napisać „odbyło się”, skoro dla nas znaczy to dużo więcej: wydarzyło się tutaj, między nami, i odtąd jest już częścią naszego miejsca…
Dziś między książkami zabrzmiał rap.
W przestrzeni, w której na co dzień słowo czeka cierpliwie na swojego czytelnika, tym razem wyszło mu naprzeciw. Miało głos, rytm, energię. Ksiądz Adam rapował, rozmawiał, tłumaczył — pozwalał usłyszeć swoją twórczość, a potem przyjrzeć się temu, co chciał przez nią przekazać. Mikrofon służył zarówno muzyce, jak i rozmowie. Jedno przechodziło w drugie, tworząc spotkanie, którego nie dałoby się zastąpić samym nagraniem.
Bo po drugiej stronie był człowiek. Tuż obok. Na wyciągnięcie pytania.
Przez ten wyjątkowy czas prowadziła nas Martyna Cybulska z klasy IV THP. Martyno, dziękujemy Ci z całego serca. Za to, że stanęłaś przed uczestnikami i przyjęłaś odpowiedzialność za prowadzenie spotkania, za przygotowanie, za poświęcony czas, za Twoją obecność w tej historii. Gdy po latach będziemy wracać do zdjęć z tego dnia, Twoje imię będzie jego nieodłączną częścią. W tym jest coś niezwykle wzruszającego: szkołę tworzymy także takimi chwilami — oddając jej kawałek własnego zaangażowania.
Dla nas, gospodarzy biblioteki, dzisiejsze wydarzenie miało szczególne znaczenie. Znamy tę salę w zwyczajne poranki. Znamy jej ciszę, codzienne rozmowy, drogę między regałami. Tym mocniej porusza nas moment, w którym staje się ona przestrzenią wspólnego przeżycia. Kiedy możemy pomyśleć: jak dobrze, że jesteście. Jak dobrze, że właśnie tutaj możemy się spotkać.
Tyle mówi się o tym, co szkoła powinna przekazać młodemu człowiekowi. Wiedzę. Umiejętności. Przygotowanie do przyszłości. Wszyscy chcielibyśmy podarować mu również wspomnienia. Takie, do których kiedyś wróci bez przymusu, bez dzwonka, bez otwartego dziennika. Przypomni sobie salę, ludzi, jakiś głos. Pomyśli: „Byłem tam”.
Może właśnie tak będzie z dzisiejszym dniem.
Nie wiemy, co każdy zabrał ze sobą ze spotkania. Nie będziemy wkładać uczestnikom w usta słów ani opowiadać za nich o ich uczuciach. Każdy miał prawo usłyszeć coś innego, zatrzymać inny fragment, inaczej przeżyć ten czas. Dla nas już sama możliwość stworzenia takiej chwili jest powodem do głębokiej wdzięczności.
Bo czy można dać sobie coś cenniejszego niż obecność? Kawałek dnia, którego nie da się odzyskać, a który decydujemy się spędzić razem?
Księże Adamie — dziękujemy. Za przyjęcie zaproszenia i przyjście do naszej biblioteki. Za rap i za rozmowę. Za gotowość wyjaśniania tego, co kryje się za muzyką. Za czas, który od dziś pozostanie również naszym wspomnieniem. Dziękujemy, że mogliśmy go dzielić.
Pani Dyrektor Małgorzacie Tarasiuk dziękujemy za obecność i życzliwość. Świadomość, że dzisiejsze spotkanie sprawiło Pani radość, jest dla nas ogromnie cenna. Martynie oraz wszystkim uczestnikom — za współtworzenie tego dnia, za to, że przygotowane miejsce wypełniliście sobą.
Patrzymy teraz na fotografie i najchętniej dopisalibyśmy pod nimi jedno zdanie: „Jak dobrze, że to się wydarzyło”.
Bo zdjęcia zostaną. Data zostanie. Ten tekst również zostanie gdzieś zapisany. Ale samo spotkanie było tylko raz — właśnie dzisiaj, właśnie z Wami. I może dlatego tak bardzo chcemy je ocalić słowami.
Jutro znów otworzymy bibliotekę. Ktoś zapyta o lekturę. Ktoś odda książkę. Dzień potoczy się swoim zwyczajnym rytmem.
A my będziemy już mieli jeszcze jeden powód, żeby z czułością spojrzeć na to miejsce.
Tutaj byliśmy razem.
Tutaj zabrzmiała czyjaś pasja.
Tutaj wydarzyło się coś, za co jesteśmy wdzięczni.
I choć żadnej z tych chwil nie postawimy na półce, w naszej bibliotece już zawsze będzie dla niej miejsce. ❤️
Spotkanie przebiegło śpiewająco, a więc my też zakończymy rymując 😊 :
„Nadszedł ten czas, że Ksiądz Adam odwiedził nas kolejny raz
czyli nie pierwszy i nie ostatni, bo słynie ze swojej mądrej gadki
już połowa Gastronomika w jego teksty wnika
jeszcze raz duże brawa dla Księdza Adama!”
Nauczyciele Bibliotekarze
